Syndrom sztokholmski – pochodzenie, objawy, leczenie

Kiedy dochodzi do porwania i przetrzymywania ofiary zazwyczaj jest ona tak przestraszona, że stara się robić wszystko czego wymagają oprawcy. W strachu większość osób w stanie zgodzić się na prawie każdy ruch dbając o to, aby nie ucierpiało ich zdrowie, aby ich życie było we względny sposób bezpieczne. W przypadku zagrożenia każdy organizm reaguje inaczej, jeden będzie słuchał wszystkiego i spełniał nawet najtrudniejsze wymagania, inny zamknie się w sobie i nie będzie w stanie odnaleźć się w sytuacji i określić co będzie dla niego lepsze, a jeszcze inny zacznie popadać ze skrajności w skrajność. Każdy człowiek w określonej sytuacji zachowa w sposób odmienny, ponieważ psychika każdego człowieka jest nieco inaczej zbudowana i opiera swoje działanie na zróżnicowanych modelach.

Syndrom sztokholmski – pochodzenie nazwy

Nazwa syndromu sztokholmskiego została ukształtowana poprzez wydarzenia mające miejsce w Sztokholmie w roku 1973. W sierpniu tego roku miał miejsce napad na sztokholmski Bank „Kreditbanken”, w którym to napastnicy przez kilka dni więzili kilkoro zakładników. Po ich wypuszczeniu miejsce miała sytuacja, która była powodem zdziwienia wszystkich, których dobiegły słuchy o napadzie. Wszystkie ofiary odmówiły współpracy. Nikt nie chciał złożyć zeznań obciążających oprawców. Wręcz przeciwnie. Ofiary stawały w ich obronie, starając się o uniewinnienie lub chociaż zmniejszenie ilości oskarżeń. Zachowanie to zachowało się w pamięci psychologii i psychiatrii.

Czym jest syndrom sztokholmski?

Syndrom sztokholmski jest swego rodzaju mechanizmem obronnym o uwarunkowaniu psychologicznym. Określa się go jako reakcję organizmu na stres związany z wynikłą sytuacją. Jak twierdzą psychologowie tego typu zachowanie pojawia się u ofiar w sposób naturalny najczęściej w wyniku odgórnej chęci uniknięcia sytuacji zagrożenia i w celu dążenia do akceptacji biegu wydarzeń. Akceptacja sytuacji pomaga w uniknięciu popadania w skrajności na tle nerwowym i ułatwia dotrwanie do końca zdarzenia. W wyniku wystąpienia syndromu sztokholmskiego poszkodowany najczęściej traci obraz sytuacji jako tragicznej i zaczyna utożsamiać się ze sprawcą. Stara się szukać w nim cech pozytywnych nierzadko nawet zaczyna darzyć go sympatią wyszukując przy tym usprawiedliwiających go motywów.

Syndrom sztokholmski w związku

O syndromie sztokholmskim słyszy się nie tylko w przypadku ofiar napadów, przetrzymywać czy porwań. Syndrom ten jest często spotykaną przypadłością wśród związków partnerskich. Najczęściej stwierdzany jest wśród kobiet, jednak nie wyklucza się jego występowania w przypadku płci męskiej. Osoba, która jest w związku krzywdzona zawsze stara się usprawiedliwiać zachowanie partnera. Szuka wytłumaczenia dla jego postępowania, broni go i nie przyjmuje do wiadomości faktu, że postępowanie drugiej połówki jest krzywdzące. Często zdarza się, że ofiara usprawiedliwia partnera obwiniając siebie za jego zachowanie. Nie widzi problemu w partnerze, nie dostrzega tego, że związek przerodził się w toksyczną relację.

Najczęściej cały proces rozpoczyna się od sytuacji, w której partner widząc, że osoba bardzo liczy się ze swoją rodziną, w sposób dosadny, albo delikatny stara się ograniczyć jej kontakty z osobami, z którymi ofiara ma bliskie relacje. Osoba poszkodowana widząc stosunek partnera do rodziny co raz rzadziej się z nią spotyka, aby nie sprawiać przykrości swojej drugiej połówce. Osoba starając się dopasować i zrozumieć stara się szukać wytłumaczenia dla danego zachowania nie dostrzegając przy tym technik manipulacyjnych jakimi partner się posługuje, aby odizolować drugą osobę od bliskich. Izolacja ma na celu między innymi wykluczenie osób, które mogły by próbować wpłynąć na związek pary, które mogłyby wywierać wpływ na zachowanie i utrudniać poddanie się wpływom trudnego partnera. Ofiara za każdym razem stara się usprawiedliwiać partnera. Przemoc podciąga pod problemy w rodzinie, porywczość pod trudne dzieciństwo. Na każdą sytuacje znajdzie się jakaś wymówka.

Syndrom sztokholmski – pomoc, leczenie

W przypadku wystąpienia u ofiary syndromu sztokholmskiego nie łatwo znaleźć jest odpowiedni sposób pomocy, ponieważ poszkodowana osoba nie czuje się osobą potrzebującą pomocy. Najczęściej nie uważa się za ofiarę, wręcz przeciwnie, to w sobie stara się dostrzec winę za czyny innych. Chęć usprawiedliwienia oprawców staje się nie lada przeszkodą w dostrzeżeniu swojej krzywdy.

Najczęściej najlepszym lekiem przy zmaganiach z syndromem sztokholmskim okazuje się wsparcie przyjaciół i rodziny, na której niezależnie od sytuacji można polegać. Osobie z syndromem sztokholmskim należy okazać współczucie, starać się zapewniać ją o miłości jaką jest darzona przez najbliższych. Ofiarę należy z cierpliwością przekonywać o tym jak wygląda prawda, przekonywać, że to ona jest w sytuacji poszkodowana, że wszystko jest już dobrze, że nie musi się już bać. W przypadkach istnie ekstremalnych wsparcie rodziny może okazać się jednak zbyt słabe, a ich wpływy niewystarczające. W takim przypadku nie zaszkodzi zasięgnąć pomocy specjalistów.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.