Każdy z nas wie, że w Bałtyku żyją meduzy, na szczęście rodzime nie są nam w stanie zrobić krzywdy, w przeciwieństwie do tych żyjących w Morzu Śródziemnym lub innym cieplejszym. Poparzenie przez meduzę może powodować miejscowy ból, ale w najgorszym wypadku sprawi, że konieczne będzie udanie się do szpitala. Co zrobić w sytuacji, kiedy zostaniemy poparzeni?
Poparzenie przez meduzę, czy są groźne?
Oparzenia spowodowane przez kontakt z meduzami mogą być dla nas bardzo przykre. Rany powstałe w ten sposób charakteryzują się wysokim poziomem bólu, uwrażliwieniem poparzonego miejsca i długotrwałym gojeniem się ran. Najbardziej niebezpieczne osobniki mogą spowodować śmierć poparzonej osoby, ponieważ jad zaburza funkcjonowanie czynności życiowych organizmu – spada tętno, oddychanie jest utrudnione, zmienia się tętno.
Jakie meduzy są dla nas niebezpieczne?
Do najgroźniejszych meduz zazwyczaj należą te żyjące w cieplejszych morzach, jednak jest kilka wyjątków lubiących wody chłodniejsze.
-
Żeglarz portugalski, zwany też bąbelnicą, aretuzą lub żywłogą – jest dziwną meduzą, ponieważ jej galaretowate ciało wypełnia gaz, w ten sposób unosi się na powierzchni wody. Jej poparzenia są dotkliwe, żyje w dużych skupiskach. Zakres występowania meduzy to głównie Ocean Atlantycki, Ocean Spokojny i Ocean Indyjski, jednak spotkać ją też można w Morzu Karaibskim i Sargassowym. Toksyna żeglarza może powodować zaburzenia układu krwionośnego, nerwowego, mięśniowo-szkieletowego i pokarmowego, spowodowana niewydolność oddechowa może być przyczyną zapaści i śmierci.
-
Meduza świecąca – żyje głęboko pod wodą, jednak zdarzają się sytuację, kiedy prąd wyrzuca je na brzeg lub powierzchnię wody. Ich ciała są niebezpieczne dla człowieka, dlatego należy omijać wyrzucone osobniki. Powszechnie występują w Morzu Śródziemnym, co jakiś czas masowo pojawia się na brzegach wzbudzając strach wśród ludzi.
-
Osa morska, meduza z rodziny kostkowców – jedna z najniebezpieczniejszych meduz, jad jej parzydełek jest śmiertelny i działa zaskakująco szybko. Najczęściej spotkać ją można u wybrzeży Australii, ale również Oceanu Spokojnego i Indyjskiego. Jadu w jej parzydełkach wystarczy, by zabić kilkadziesiąt osób! Trucizna sprawia, że układ nerwowy i serce przestają prawidłowo funkcjonować, w miejscach kontaktu pojawiają się czerwone, bardzo bolesne ślady.
-
Bełtwa – największa meduza, jej rozmiary potrafią osiągnąć nawet 2,4 m średnicy! Żyje w chłodniejszych wodach Pacyfiku i Oceanu Atlantyckiego. Wydawać by się mogło, że ze względu na jej rozmiary jest łatwa do ominięcia, jednak często martwe osobniki wyrzucane są przez fale na brzeg i w ten sposób ranią nieświadomych niczego ludzi. Pamiętajmy, że martwe meduzy dalej zawierają jad w parzydełkach!
W jaki sposób uniknąć poparzenia przez meduzę?
Aby zminimalizować ryzyko spotkania z meduzami, należy przed kąpielą w morzu lub oceanie ubrać jednoczęściowy strój lub specjalne ubranie ochronne typu pianka. Szczególną ostrożność należy zachować podczas nurkowania w miejscach, gdzie jest wysokie prawdopodobieństwo spotkania meduzy. Dobrym i tanim rozwiązaniem jest założenie rajstop – ochronią nogi i ramiona. Ważne jest zasięganie informacji przed kąpielą, miejscowa ludność na pewno wie czy w okolicy często pojawiają się meduzy.
Jeśli zostaniemy ostrzeżeni, że w docelowym miejscu kąpieli widziano meduzy, najbezpieczniej będzie nie wchodzić do wody.
Pierwsza pomoc w przypadku poparzenia przez meduzę
Gdy już dojdzie do poparzenia, pamiętajmy, że jest kilka metod które mogą zminimalizować ból i pozwolą spokojnie zaczekać na nadejście wyspecjalizowanej pomocy.
Ważne jest, by nie panikować i nie dotykać bez potrzeby miejsca kontaktu z meduzą, pozostałości macek mogą spowodować zwiększenia obrażeń i szybszą penetrację jadu.
Poparzoną skórę przemywamy natychmiast wodą morską, pozwoli to na pozbycie się resztek macek. Zalecane jest również przepłukanie miejsca octem, nie należy oczyszczać rany wodą lub alkoholem ani przykładać lodu, ponieważ może to spowodować dodatkowy wyrzut jadu z parzydełek.
Macki można usuwać za pomocą ostro zakończonych przedmiotów typu karta kredytowa, nóż, dobrym pomysłem jest również tarcie mokrym piachem lub dłonią owiniętą tkaniną – nigdy gołą ręką! Kiedy już emocje opadną, a największe niebezpieczeństwo za nami, warto sięgnąć po leki antyhistaminowe oraz krem z hydrokortyzonem – łagodzą pieczenie i zmniejszają obrzęk wokół rany. Pojawienie się niepokojących objawów, takich jak wymioty, problemy z oddychaniem, zaburzenia krążenia, skurcze mięśni, to znak, że konieczne jest jak najszybsze wezwanie specjalisty.
Gdy dojdzie do zatrzymania akcji serca, koniecznym jest natychmiastowe rozpoczęcie akcji reanimacyjnej, prowadzimy ją do czasu przybycia wsparcia.
Jak złagodzić miejsce poparzenia?
Sytuacja jest opanowana, jednak rana dalej swędzi, piecze i boli? Na początku może być konieczne zażywanie środków przeciwbólowych takich jak ibuprom czy aspiryna. Tkliwe miejsce możemy smarować maścią przeciwbólową, co razem z tabletkami znacznie obniży poziom natężenia bólu. Warto zminimalizować korzystanie z drażniących środków w których pierzemy odzież, ponieważ mogą one powodować dodatkowy dyskomfort i opóźniać gojenie rany, odpowiednie będą środki dla niemowląt lub kule piorące – wszystko, czego używa się dla bardzo delikatnej skóry. Ulgę przyniesie również masaż wodny z wykorzystaniem aktywnych bąbelków
Jeśli nie byliśmy szczepieni przeciw tężcowi, to koniecznie po oparzeniu udajmy się do lekarza. Przez kontakt rany z wodą morską istnieje ryzyko zakażenia. Przy braku szczepienia od ponad roku, zaleca się przyjęcie dawki przypominającej.