Fitoterapia to nazwa popularnego ziołolecznictwa, metody starej jak świat. Surowce naturalne wykorzystywane w terapii schorzeń i profilaktyce to chyba najbardziej rozległy i zgłębiony obszar medycyny naturalnej a mimo to wciąż pozostający nieodkrytą na wielu poziomach zagadką. Fitoterapia czyli ziołolecznictwo na choroby ma ogromną tradycję, co najmniej tak odległą jak pierwsze udokumentowane wykorzystanie właściwości ziół dokonane 2000 lat p.n.e. w Babilonii. W II wieku naszej ery Galen opisał sposób przygotowania takich postaci leku roślinnego jak napar, odwar i nalewka. Do dzisiaj noszą one, od nazwiska swojego twórcy, nazwę preparaty galenowe. Jak potoczyła się historia ziołolecznictwa, co nam daje dzisiaj i jak z niej korzystać, by nie przynieść sobie szkody, o tym poniżej.
Leczenie ziołami – czy to ma sens?
Ostatnimi czasy możemy zauważyć społeczne ożywienie tematu ziołolecznictwa. Po dekadach królowania leków syntetycznych i niczym nieograniczonych możliwości rozwoju kolejnych technik laboratoryjnych, medycyna jest niejako w zastoju. Nikt dłużej nie ukrywa, że dziesiątki produktów na tę samą dolegliwość mają bardzo zbliżony skład. Co więcej formuły leków bez recepty nagminnie wykorzystują właśnie ekstrakty roślinne jako składniki czynne, tylko pod obco brzmiącą łacińską nazwą. Pierwszy na zmianę podejścia do leczenia zareagował bardzo elastyczny rynek kosmetyków. Dziś przeciętna konsumentka Stanów Zjednoczonych nie chce słyszeć o zaawansowanej technice, ale o bezpieczeństwie stosowania, poszanowaniu dla środowiska, organiczności i etyce. W Polsce zioła stosuje się od zawsze, między innymi ze względu na łatwy do nich dostęp, nieduży koszt, wielowiekowe tradycje i skuteczność, której nie można zaprzeczać.
Początki ziołolecznictwa
Początki leczenia ziołami to pieczołowicie ukrywana wiedza magiczna dostępna tylko bogom, dosłownie, bo za kolebkę fitoterapii uchodzi Egipt. Tamtejsi kapłani zgłębiali działanie poszczególnych roślin wobec konkretnych dolegliwości. Fitoterapia została uwolniona przez Greków i Rzymian, którzy powołali zawód lekarza mający uporządkować zdobyte umiejętności i poszerzać je na społeczną skalę. Grono pierwszych świeckich lekarzy zasilili tamtejsi przyrodnicy i filozofowie, którzy przyczynili się do przeprowadzenia pionierskich jak na tamte czasy odkryć, podwalin dzisiejszej medycyny. Nie można nie wspomnieć o wysokorozwiniętych cywilizacjach Arabii, Chin i Indii, które dążyły w stronę farmacji klasztornej wykorzystującej ogromny obszar azjatyckiego świata roślin.
Złe skutki dobrego
Gdy myślimy o odkryciach naukowych w dziedzinie medycyny widzimy zaawansowaną technikę, świetnie wyposażone laboratoria i wykwalifikowaną kadrę. Historia pokazuje, że rzeczywistość wyglądała nieco inaczej w XV wieku, gdy metodą prób i błędów wyodrębniono z roślin związki czynne oddziałujące na ludzki organizm. Od tego momentu fitoterapia rozwijająca się przez tysiące lat została odsunięta w cień, by stworzyć miejsce dla świetnie rokujących preparatów syntetycznych tworzonych w sterylnych laboratoriach. Wkrótce potem opadł entuzjazm, bo dostrzeżono liczne przypadki sutków ubocznych, sytuacje, które nie miały mieć miejsca w skrzętnie zaplanowanym łańcuchu produkcji – sprzedaży. Masowo przyjmowane leki spowodowały globalne obniżenie odporności mieszkańców całej planety, mutacje bakterii i wirusów coraz odporniejszych na antybiotyki oraz bezradność naukowców, którzy nie umieją poradzić sobie z epidemiami.
Co leczą zioła?
Leki syntetyczne nie są złem koniecznym. Często są jedynym sposobem ratowania życia w sytuacji bez wyjścia. Jednakże trudno być obojętnym wobec faktu, że zawód lekarza odchodzi od swojego pierwotnego znaczenia. Być może dlatego wielu specjalistów zwraca się ku niekonwencjonalnym metodom leczenia, które tak naprawdę oznaczają zwrot ku naturze. To w niej leży rozwiązania naszych wszystkich dolegliwości i chorób. Już 2000 lat p.n.e. znano działanie rumianku, nagietka czy piołunu. Czy dzisiaj także potrafimy je wymienić? A co możemy powiedzieć o wielkich odkryciach naukowych jak morfina czy strychnina? Z pewnością istnieją osoby, które nie są świadome, że to nic innego jak wyizolowane ekstrakty czynne z opium i nasion kulczyby. Problem dzisiejszego świata polega na tym, że tanie i łatwo dostępne rośliny nie są w stanie konkurować z syntetykami. Spośród setek tysięcy sklasyfikowanych gatunków roślin zaledwie kilka procent scharakteryzowano pod kątem leczniczym.
Naturalny wyciąg z czarnego bzu na odporność
Przykłady roślin i ich działanie na organizm:
- Chiński żeń-szeń – właściwości regeneracyjne, witalne
- Polski wiesiołek – łagodzi objawy PMS
- Miłorząb japoński – poprawia ukrwienie, dotlenia
- Amerykańska jeżówka purpurowa – zwalcza infekcje dróg oddechowych
- Polski krwawnik – wspomaga trawienie, pobudza apetyt
- Polski kozłek lekarski – działa uspokajająco, nasennie
- Senes – działanie przeczyszczające
- Bez czarny – działa wirusobójczo, opóźnia rozwój przeziębienia
Warunkiem skuteczności terapii ziołowej jest odpowiedni dobór składników mieszanki oraz jej odpowiednie dawkowanie. Zioła należy stosować zgodnie z opisem umieszczonym na opakowaniu, a w razie wątpliwości po poradzie lekarskiej. Nie zapominajmy, że zioła mają swoją moc i niewłaściwie używane mogą nam zaszkodzić. Inną kwestią jest jednostkowe uczulenie na niektóre substancje czynne ziół, np. kwas acetylosalicylowy. Zioła mogą z powodzeniem wspierać leczenie farmakologiczne i ułatwiać je, zmniejszając nasilenie skutków ubocznych jak w przypadku grzybów reishi podawanych pacjentom w czasie chemio- i radioterapii. Fitoterapia czyli ziołolecznictwo na choroby to skuteczny sposób radzenia sobie z różnymi dolegliwościami.